Kraj

Gdańsk znowu gloryfikuje niemiecką przeszłość. Skandaliczna tapicerka w miejskich tramwajach

Włodarze Gdańska widać niewiele sobie robią z polskich patriotów mieszkających w tym mieście oraz z opinii historyków i po raz kolejny postanowili podkreślić niepolską i niechlubną kartę w dziejach tego miasta. Na obiciach tamtejszych tramwajów pojawiły się herby… przedwojennego Wolnego Miasta Gdańsk. Tworu państwowego, który przez niemal cały okres swojego istnienia był wrogo nastawiony do Polski i zamieszkujących go Polaków.

O skandalicznym zdarzeniu poinformował na Twitterze radny PiS Przemysław Majewski:

TAPICERKA GDAŃSKICH TRAMWAJÓW Z HERBEM… WOLNEGO MIASTA GDAŃSKA!

Władze Miasta oburzają się gdy wytyka się im dziwaczne nawiązania do antypolskiego WMG, tymczasem w nowych tramwajach zamówiono tapicerkę z herbem WMG, a nie Miasta Gdańska…

Skandal! – napisał Majewski.

O sprawę postanowili dopytać dziennikarze Radia Gdańsk, którzy od kilku lat wnikliwie patrzą władzom miasta na ręce. Na pytanie rozgłośni odpowiedział przedstawiciel spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje tłumacząc, “że herb nawiązuje do herbu, używanego na gdańskich tramwajach jeszcze przed I wojną światową. Stosowany był do końca lat ’40. Ponadto jeszcze na początku lat ’60. po Gdańsku jeździł tramwaj konny, ówcześnie właśnie tak oznakowany”.

Tyle tylko, że z taką opinią nie zgadza się historyk pracujący w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku Wojciech Grott.

– Współcześnie dominuje wersja Wielkiego Herbu Miasta Gdańska z lwami skierowanymi do siebie. Zatem takie odniesienie do przedwojennego miasta Gdańska nie powinno mieć miejsca, tym bardziej że spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje w swoim logo nawiązuje do Wielkiego Herbu Miasta Gdańsk – mówi gedanista w rozmowie z rozgłośnią.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza tego typu wieloznaczna sytuacja w Gdańsku.

Jeszcze niedawno prezydent Dulkiewicz przez wiele miesięcy nie potrafiła wspomóc archeologów walczących o odpowiednie uczczenie obrońców Westerplatte, czyli tych, którzy faktycznie walczyli o Polskę. Dulkiewicz nie potrafiła też ochronić Gedanii – jednego z symboli polskości Gdańska, przed pazernością dewelopera, a w zarządzanym przez Dulkiewicz mieście, jeżdżą tramwaje w barwach Wolnego Miasta Gdańska, jest rondo graniczne im. tegoż tworu, a budynek Poczty Polskiej przemianowano na Postamt. Czy niemiecka tradycja królewskiego grodu nad Motławą, który przez lata był ostoją polskości na Pomorzu, to naprawdę najlepsze, do czego powinni nawiązywać rządzący miastem?

Źródło: Autor:
Fot. Twitter/ Przemysław Majewski

Polecane artykuły

0 0

Odkryto nowy gigantyczny gatunek węża

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij