Świat

Nie pasowało do narracji? Lewicowa organizacja usunęła z “mapy nienawiści” wzmianki o czarnym separatyzmie

Lewicowa organizacja Southern Poverty Law Center usunęła ze swojej „mapy nienawiści” wszystkie wpisy dotyczące czarnego separatyzmu. Ma to na celu pokazanie, że biały suprematyzm jest groźniejszy.
SPLC powstała w latach siedemdziesiątych i odegrała sporą rolę w walce o prawa obywatelskie czarnoskórych, głównie świadcząc im darmową pomoc prawną. W ostatnich latach jest jednak oskarżana o skrajną lewicowość.
Ich najsłynniejszym projektem jest tzw. mapa nienawiści czyli lista wszelkich organizacji i osób, które ich zdaniem szerzą nienawiść rasową, homofobię itp. Lista ta w przeszłości była wielokrotnie krytykowana. Zwracano uwagę, że w wypadku wielu organizacji, zwłaszcza tych prawicowych, które na niej umieszczono zarzuty były mocno naciągane lub wręcz fałszywe.
Tym razem SPLC postanowiła, że z listy znikną wszystkie wzmianki o czarnym separatyzmie. Same organizacje na niej pozostaną, przynajmniej na razie, ale SPLC nie będzie podawać już informacji, że reprezentują tą ideologię. Ma to na celu pokazanie, że to biały suprematyzm jest największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. „Czarny separatyzm urodził się z prawdziwego gniewu na bardzo prawdziwą historyczną i systemową opresję” – napisali w tweecie informującym o tej decyzji.
Czarny separatyzm to skrajna odmiana czarnego nacjonalizmu. Jego zwolennicy uważają, że pokojowa koegzystencja czarnych z białymi jest niemożliwa. Często dopuszczali się też aktów przemocy. Co ciekawe ich ofiarami bardzo często padali Żydzi, a cały ruch ma silnie antysemicki charakter.

O czarnym separatyzmie zrobiło się znowu głośno po tym, gdy popularny stał się ruch Black Lives Matter zarzucający policji rzekomy rasizm. Osoby identyfikujące się z tym ruchem dokonały szeregu ataków, których celem byli głównie policjanci. W 2016 w Baton Rouge jeden z nich postrzelił sześciu policjantów, z których trzech zmarło. W tym samym roku w Dallas inny czarny separatysta zastrzelił pięciu przypadkowych policjantów i postrzelił dziewięciu kolejnych. Takich ataków niestety było więcej i nie brak jest głosów, że powinno się traktować to zjawisko równie poważnie jak islamski ekstremizm.
SPLC nalega jednak, że czarny separatyzm mieści się w granicach aktywizmu i jeśli któraś organizacja przesadzi, to powinna być napiętnowana przez inne w swojej „przestrzeni aktywizmu”. Uważają jednak, że nie ma powodów angażować do tego organów ścigania. Boją się też, że ich mapa zostanie wykorzystana przez służby jako usprawiedliwienie „inwigilacji społeczności kolorowych”.
Przedstawiciele tej rasistowskiej organizacji twierdzą też, że usunięcie wzmianek  czarnym separatyzmie przy równoczesnym zostawieniu tych o białym suprematyzmie zlikwiduje „fałszywą dychotomię” która sugeruje, że obie te grupy dopuszczają się takiej samej przemocy. SPLC uważa, że czarny separatyzm powstał w reakcji na biały suprematyzm, ale media traktują je tak samo. Przyznają też, że wyznawcy tej ideologii często atakowali Żydów, ale ich zdaniem nie ma to znaczenia gdyż te ataki były motywowane zwykłym antysemityzmem, który według nich nie ma nic wspólnego z ich nienawiścią do białych.

Źródło: Stefczyk.info na podstawie Post Milenial Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij