Świat

Doktor Anthony Fauci przyznał, że kłamał o szczepieniach na COVID-19

Doktor Anthony Fauci dał się przyłapać na nieścisłości w swoich wypowiedziach o szczepieniach na COVID-19. Miał przyznać New York Timesowi, że celowo kłamał.

Doktor Fauci przed pandemią był dyrektorem Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych. To z jego inicjatywy prezydent Reagan zdecydował się na kampanię mającą powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa HIV. George W. Bush nadał mu również Prezydencki Medal Wolności za zasługi. Prawdziwą popularność zyskał jednak kiedy Donald Trump powołał go do zespołu walczącego z pandemią. Dzięki temu szybko został twarzą amerykańskich wysiłków na rzecz powstrzymania chińskiego koronawirusa. Joe Biden już ogłosił, że po przejęciu władzy mianuje go głównym doradcą medycznym.

W USA od kilku dni trwają już szczepienia na COVID-19, początkowo wśród służby zdrowia. Ostatecznym celem szczepień jest wytworzenie „odporności stadnej” – sytuacji, w której tyle osób będzie dzięki szczepionką odporne na koronawirusa, że ten zniknie z braku żywicieli. Medycynie udało się w ten sposób pokonać już kilka chorób, jak chociażby polio.

Doktor Fauci dał się jednak złapać na nieścisłości. Na początku pandemii mówił mediom, że do osiągnięcia odporności stadnej potrzeba będzie zaszczepić 60-70% populacji. Jakiś miesiąc temu zaczął jednak twierdzić, że potrzebne będzie zaszczepienie 70-75%. W udzielonym w zeszłym tygodniu telewizji CNBC wywiadzie stwierdził jednak, że potrzebne do tego będzie zaszczepienie od 75 do ponad 80% Amerykanów.

Dziennikarze New York Times postanowili sprawdzić skąd wzięła się ta nieścisłość. W telefonicznym wywiadzie Fauci przyznał im, że faktycznie powoli podnosił tą liczbę. Wyznał, że częściowo działo się tak z powodu nowych informacji o ciągle badanym koronawirusie. Przyznał jednak, że to nie był jedyny powód – i celowo zaniżał on liczbę zaszczepionych osób konieczną do osiągnięcia odporności stadnej.

Gigantyczna skala pandemii koronawirusa sprawiła, że firmy farmaceutyczne i rządy rzuciły bezprecedensowe siły do opracowania szczepionek. Efektem tego było to, że pierwsze zostały dopuszczone do użycia już po niecałym roku od wybuchu pandemii, chociażr zwykle opracowanie szczepionki trwa latami. Efektem ubocznym tego osiągnięcia było jednak to, że wiele osób boi się, że nie przetestowano w wystarczającym stopniu tego, czy te szczepionki faktycznie są bezpieczne dla pacjentów.

Fauci przyznał, że pierwsze podawane przez niego szacunki były mniejsze niż te, które naukowcy uważali za prawdziwe. Bał się jednak mówić prawdę gdyż przy takiej niechęci do szczepień mogłoby to wzbudzić jeszcze większą niechęć. Zaczął ją podwyższać kiedy kolejne sondaże pokazywały, że coraz więcej Amerykanów deklaruje, że się zaszczepi.

Fauci twierdzi, że być może znowu trzeba będzie podwyższyć tą liczbę. Przyznaje jednak, że tak naprawdę nie wiadomo d końca ile osób trzeba będzie zaszczepić aby osiągnąć odporność stadną. „Musimy tutaj mieć trochę skromności. Tak naprawdę nie znamy prawdziwej liczby” – powiedział NYT – „Myślę, że znajduje się gdzieś w przedziale 70-90%. Ale nie powiem, że to 90%”.

Źródło: Stefczyk.info na podst. New York Times Autor: WM
Fot.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij