Świat

Amerykanin skazany na dożywocie za sprzedaż domu Żydom

Sąd w Ramallach na Zachodnim Brzegu skazał Issama Akela – Amerykanina pochodzenia palestyńskiego, posiadającego podwójne obywatelstwo – na karę dożywotniego więzienia z ciężkimi robotami. Jego przestępstwo polegało na tym, że próbował sprzedać swoją nieruchomość we Wschodniej Jerozolimie żydowskiej organizacji.

Akel został aresztowany 10 października w Ramallach. Oskarżono go o to, że próbował sprzedać swoją nieruchomość we wschodniej Jerozolimie niezidentyfikowanej organizacji żydowskich osadników. W świetle palestyńskiego prawa nie wolno bowiem handlować ziemią i budynkami z wrogimi państwami, za jakie Autonomia Palestyńska uznaje Izrael. Potrzebne jest na to specjalne pozwolenie od władz, którego Akel nie uzyskał. Sąd uznał, że Akel dokonał więc zdrady stanu i próbował oderwać kawałek terytorium Autonomii Palestyńskiej.

Handel ziemią w rejonie jest od dawna kwestią problematyczną i obie strony, Izrael i Palestyna, od dawna mają bardzo restrykcyjne przepisy w tym temacie. Akel nie jest jedynym obywatelem Palestyny który został ukarany za sprzedaż ziemi Żydom. Teoretycznie grozi za to nawet kara śmierci, chociaż w praktyce nikt nie został na nią jeszcze skazany. Dotkliwość kar nie odstrasza jednak chętnych. Szacuje się, że w Palestynie i na Zachodnim Brzegu żyje ok. pół miliona Żydów.

Sprawa Akela jest jednak pod wieloma względami wyjątkowa. Przede wszystkim nieruchomość za którą trafił za kratki znajdowała się na Starym Mieście we Wschodniej Jerozolimie. Wschodnia Jerozolima od lat jest głównym punktem zapalnym w stosunkach pomiędzy Izraelem i Autonomią Palestyńską. Po wojnie izraelsko-arabskiej trafiło tam bowiem wielu palestyńskich uchodźców z kontrolowanej przez Izrael zachodniej Jerozolimy, zmieniając skład etniczny tej części miasta, a kontrole nad nią przejęła Jordania. Po kontrowersyjnej Wojnie Sześciodniowej w 1967 roku, w której Jordania była jedną ze stron, zwycięski Izrael anektował Wschodnią Jerozolimę, co zostało skrytykowane przez ONZ i nieuznane przez większość państw. W latach osiemdziesiątych Kneset uznał, że Jerozolima – jedna i niepodzielona – zostanie stolicą Państwa Żydowskiego. Równocześnie władze Autonomii Palestyńskiej uznają, że Wschodnia Palestyna jest ich terytorium pod żydowską okupacją i przyszłą stolicą niepodległej Palestyny. Odrzucają też jakiekolwiek propozycje pokoju z Izraelem które tego nie uznają.

Akel posiada obywatelstwo palestyńskie, ale mieszkając we Wschodniej Jerozolimie posiadał również tzw. niebieską książeczkę czyli prawo stałego pobytu w Izraelu. W świetle izraelskiego prawa ta transakcja była całkowicie legalna i władze Izraela od początku wzywały do jego uwolnienia. Został aresztowany w Ramallah gdyż służby bezpieczeństwa Autonomii de facto nie mogą działać na terenie Wschodniej Jerozolimy i musiały czekać aż Akel sam ją opuści.

Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że Akel posiada również obywatelstwo amerykańskie – a USA bardzo poważnie traktuje sytuacje w których ich obywatel – nawet posiadający podwójne obywatelstwo i nie mieszkający w USA – zostaje zatrzymany z powodów politycznych. Już w listopadzie ambasador USA w Izraelu David Friedman wezwał do jego uwolnienia, a dotychczasowa praktyka pokazuje, że USA pójdą dużo dalej aby uwolnić swojego obywatela.

Sprawą zainteresowały się również amerykańskie organizacje żydowskie. Farley Weiss, przewodniczący Narodowej Rady Młodego Izraela w ostrych słowach skrytykował postępowanie władz Autonomii i wezwał Departament Stanu do wstrzymania jakiejkolwiek pomocy zagranicznej dla Palestyny. Diaspora żydowska jest w USA świetnie zorganizowana i jest uznawana za jedną z najważniejszych sił politycznych w kraju, a w tym roku odbywają się tam prawybory prezydenckie, co zapewne dodatkowo zmotywuje amerykańskich dyplomatów do działania.

Z drugiej strony Donald Trump, który i tak zepsuł stosunki z Autonomią poprzez przeniesienie ambasady do Jerozolimy, stawia sobie za cel doprowadzenie do pokoju między Autonomią i Izraelem. Jego ludzie przygotowują od jakiegoś czasu projekt umowy, która byłaby możliwa do zaakceptowania przez obie strony. Trudna sprawa Akela może mu mocno skomplikować te plany.

 

Źródło: Stefczyk.info za Israel National News Autor: Wiktor Młynarz,
Fot. Pixabay

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij