Świat

Upada kolejny lewacki mit. Naukowcy od globalnego ocieplenia przyznają, że pomylili się w obliczeniach

Pod koniec października światowe media opublikowały alarmistyczne artykuły o tym, że oceany z powodu globalnego ocieplenia nagrzały się dużo bardziej niż wcześniej przypuszczano. Okazało się jednak, że nie musi to być prawdą – wyszło bowiem na jaw, że autorzy badania na którym oparto te teksty popełnili poważne błędy matematyczne.

31 października grupa klimatologów opublikowała w prestiżowym periodyku Nature badanie pod chwytliwym tytułem „Kwantyfikacja wychwytu ciepła przez oceany na podstawie zmian w kompozycji atmosferycznego O2 i CO2”. Jego autorzy opracowali nowatorską metodę pomiaru ciepła, które zostało wychwycone przez oceany w latach 1991-2006 przy pomocy pomiarów stężenia tlenu i dwutlenku węgla w atmosferze. Przy jej użyciu doszli do wniosku, że ilość ciepła wchłonięta przez oceany jest o 60% większa niż przypuszczano – co oznacza, że wyprodukowane przez ludzkość gazy cieplarniane miały dużo poważniejszy wpływ na globalne ocieplenie.

Artykuły o tym alarmującym badaniu zwróciły uwagę brytyjskiego naukowca Nicka Lewisa. Lewis jest dużo bardziej sceptycznie nastawiony do sprawy globalnego ocieplenia niż wielu swoich kolegów i wielokrotnie krytykował wykorzystywanie przez klimatologów modeli komputerowych, które jego zdaniem prowadzą do zawyżania faktycznej skali problemu, przez co często staje się obiektem krytyki kolegów po fachu. Tym razem postanowił powiedzieć „sprawdzam”.

Po dokładnym przeanalizowaniu wyników tego badania doszedł do wniosku, że jego autorzy popełnili poważne błędy w obliczeniach. Jego zdaniem po wzięciu poprawki na te błędy faktyczne wyniki w zupełności mieszczą się w dotychczasowych szacunkach. O jego pracy dowiedział się inny naukowiec, profesor Roger A. Pielke z Uniwersytetu Kolorado i po przeprowadzeniu własnej analizy doszedł do identycznej opinii.

Początkowo Laure Resplandy z Uniwersytetu w Princeton, która przewodziła grupie naukowców odpowiedzialnej za to badanie, nie odpowiedziała na zarzuty kolegów po fachu. Szybko jednak autorzy tego badania przyznali, że Lewis i Pielke mieli rację. Po przeanalizowaniu ich pracy wysłali więc korektę do Nature. Jeden z autorów badania, Ralph Keeling, podziękował sceptykom za wskazanie błędów. Jego zdaniem nie oznacza to jednak, że sam wynik, który otrzymali, był błędny – a to, że granice błędu ich badania są na tyle duże, że nie da się go w przekonujący sposób udowodnić. Zdaniem autorów ich metoda może się jednak okazać przydatna kiedy zostanie dopracowana.

Pomyłki w nauce się zdarzają i należy docenić, że autorzy tego badania wzięli pod uwagę opinię kolegów po fachu. Jednak pierwotne, błędne wyniki zostały podchwycone przez media i zapewne jeszcze długo będą żyć własnym życiem.

 

Źródło: stefczyk.info./ dailycaller.com Autor: WM
Fot.

Polecane artykuły

0 0

Brytyjczycy boją się, że zabraknie ryb do fish and chips

0 0

“Łowca nastolatek” usłyszał wyrok

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij